Szybkie tempo życia, praca, zmęczenie i stres to wrogowie więzi rodzinnych. Oczywiście obiecywaliśmy sobie, że u nas tak nie będzie, ale… rzeczywistość okazała się inna. Stało się to niepostrzeżenie, a gdy problem zaczął nam mocno doskwierać, nie wiedzieliśmy, co z nim zrobić. Relacji nie da się naprawić w jednej chwili. Psują się miesiącami, a ich odbudowa trwa czasem latami. U nas na szczęście poszło szybko, bo nieoczekiwanym sprzymierzeńcem stały się… planszówki.
Dlaczego planszówki znów są popularne i opanowały nasze domy?
Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku gry planszowe wydawały się skazane na zapomnienie. Boom na komputery osobiste i rosnąca popularność gier wideo zaczęły wyraźnie wypierać planszówki, jak i inne rozrywki offline. Zakładałem, że te ostatnie odejdą do lamusa, po czym przepadną w mrokach historii.
Dlaczego tak się nie stało? Planszówki odrobiły lekcję z atrakcyjności. Rynek dopasował się do oczekiwań i dziś planszówki z powodzeniem konkurują (i wygrywają!) z grami komputerowymi i konsolowymi. Ich zaletą jest… brak ekranu. Planszówki dają to, czego tak naprawdę potrzebujemy – relaks, odpoczynek, interakcje z innymi graczami i emocje, których świat wirtualny nie jest w stanie zapewnić.
Rodzinne granie w planszówki angażuje jednakowo wszystkich. Tu nikt nie jest tylko widzem i kibicem, każdy może mieć jakąś rolę do odegrania. Liczba dostępnych gier planszowych jest trudna do policzenia, co daje gwarancję, że na pewno każda rodzina coś dla siebie wybierze. Nam zajęło to trochę czasu, ale już mamy swoje typy.
Jak wybrać grę planszową dla całej rodziny?
Na początek wspomnę o małej wtopie, którą zaliczyliśmy. Bardzo chcieliśmy zagrać w grę planszową The floor i dlatego kupiliśmy… The floor is lava. Tytuły brzmią podobnie, ale to dwie zupełnie różne gry! Pierwsza to GRA FAMILIJNA THE FLOOR KTO PRZEJMIE PODLOGE EP60572 EPEE, wymagająca wiedzy, refleksu, błyskotliwości, strategii itp. Ideina na wspólne wieczory w gronie rodziny i przyjaciół, na pewno nie jest grą stricte dla dzieci. Druga zaś to Gra Podłoga to Lawa Rock Rumble Card, angażująca małych i dużych, wymagająca przede wszystkim sprawności. Mogłoby się wydawać, że jedno i drugie to The floor, w rzeczywistości to dwie różne podłogi, dlatego kupując The floor na Allegro trzeba zachować czujność. W sklepie stacjonarnym zresztą też.
No więc pierwszy punkt przy wyborze gier planszowych i karcianych to uważność. Trzeba zwracać uwagę na to, co się kupuje i czy to faktycznie jest to, czego szukamy. Podłoga to lawa na pewno nie jest jedynym tytułem, który może wprowadzić w błąd.
Inne, moim zdaniem ważne, kryteria wyboru gier planszowych, to:
Dopasowanie do wieku graczy
Minimalny wiek graczy zwykle podany jest na pudełku gry i warto na niego zerknąć. Oczywiście nie powinien być traktowany ściśle, bo każde dziecko rozwija się w swoim tempie i ma inne doświadczenia. Pięciolatek, który już grywał w proste planszówki, może sobie poradzić z grą przeznaczoną dla dzieci sześcioletnich i starszych bez problemu. Z kolei trudność może wystąpić u siedmiolatka, który nigdy nie grał i nawet pozycja dla sześciolatków początkowo przerośnie jego możliwości poznawcze.
Wybór rodzaju gry w zależności od zainteresowań i preferencji
Praktycznie każda rozbudowana gra planszowa ma swoją tematykę i fabułę. Warto dopasować ją do rodzinnych zainteresowań, bo wówczas niezależnie od mechaniki planszówki zabawa jest przyjemniejsza. My jesteśmy fanami przyrody, dlatego celujemy w takie właśnie pozycje, natomiast omijamy te, których fabuła obiecuje przygodę fantasy, bo źle się czujemy w tej tematyce.
Tutaj dodam jeszcze, bo może nie wszyscy wiedzą, że istnieją tytuły oparte na rywalizacji i kooperacyjne. W pierwszym przypadku zwycięzca jest jeden. W drugim wszyscy wygrywamy albo wszyscy przegrywamy. To też warto wziąć pod uwagę przy wyborze. Na przykład The floor gra planszowa jest oparta na typowej rywalizacji.
Dopasowanie wymaganej liczby graczy do liczby domowników
Dostępne są planszówki: jednoosobowe, dwuosobowe oraz tytuły imprezowe, przy których może bawić się osiem osób lub więcej. Tylko że jak w domu są trzy osoby, to taka gra imprezowa nie ma szans powodzenia. Nawet jeśli da się zagrać, to może nas ominąć frajda wynikająca z gry w większym gronie. Z kolei kupowanie gry dwuosobowej, gdy w domu jest piątka dzieci, mija się z celem. Owszem, można mieć na półce kilka takich tytułów, ale tylko pod warunkiem, że znajdą się pozycje dla więcej liczby graczy.
Dopasowanie czasu gry do możliwości graczy
Są gry, w które gra się szybko i takie, na które trzeba przeznaczyć kilka godzin. Rodzina ograna w planszówki zwykle już wie, która wersja sprawdza się najlepiej. Początkującym mogę powiedzieć jedno: zacznijcie od krótszych. Sprawdźcie, czy w ogóle Was to kręci i czy po jednej kolejce macie dość, czy nie możecie przestać grać. Jeśli prawidłowa jest druga odpowiedź, pora na pozycję z bardziej rozbudowaną fabułą. My lubimy długie planszówki i jeśli tylko jest okazja, to w nie gramy. Oczywiście mamy też kilka krótszych, takich w sam raz na błyskawiczną rozgrywkę np. przed wyjściem do szkoły i pracy.
Jakość wykonania
Dobra gra planszowa powinna przetrwać naprawdę wiele rozgrywek, dlatego musi, po prostu musi, być trwała. Staramy się unikać planszówek, które mogą się rozpaść po kilku rundach. Nie tylko dlatego, że szkoda pieniędzy, ale i ze względu na rozczarowanie, szczególnie młodszych graczy.
Jak to poznajemy? Po pierwsze wydawca gry – najważniejsi na rynku gracze wiedzą, co to jest jakość. Po drugie oceny w internecie i recenzje przedpremierowe – tam już można podejrzeć, jak gra jest wykonana. Po trzecie pudełko. Jeśli jest solidne, to i gra zapewne taka będzie. Ale jeśli wygląda na przeciętne, to odpuszczamy, bo jest więcej niż pewne, że i środek nie przetrwa wielu rozgrywek.
Jakich gier planszowych lepiej nie kupować?
Nie wiem, czy są gry planszowe lub karciane, które zasłużyły na całkowity ostracyzm, ale mogę zdradzić, czego ja unikam. Nie lubię tytułów opierających się wyłącznie na losowości, jak choćby popularny wciąż Chińczyk. W tej grze nic nie zależy ode mnie i pewnie dlatego tak mnie denerwuje. Owszem, jest dobra dla dzieci, które dopiero się uczą grać w gry i poznają proste mechanizmy oraz gorycz porażki. Jednak w starszym gronie coś takiego nie ma prawa się sprawdzić.
Kiepskim wyborem są też gry, które potrafią trwać wiele godzin, a już na początku eliminują jedną lub dwie osoby. Potem pozostaje im tylko siedzieć i patrzeć, jak grają inni. Taka sytuacja psuje zabawę wszystkim jednakowo.
Jak gry planszowe wspierają dzieci i dorosłych?
U dzieci planszówki rozwijają logiczne myślenie, koncentrację, umiejętność planowania i cierpliwość. To też cenna lekcja przyjmowania przegranej na klatę – niektórym dzieciom pogodzenie się z porażką przychodzi łatwo, inne nabywają tę umiejętność dłużej i z niemałym trudem. Gry planszowe, w których nie tylko dzieci mogą przegrać, ale też dorośli, pokazują, że porażka jest naturalnym elementem codzienności i nie powinna być postrzegana jako osobista klęska.
Niektóre gry planszowe i karciane niosą też walory edukacyjne – wspierają rozwój mowy, słownictwo, kompetencje matematyczne. Gry kooperacyjne uczą współpracy, co w przypadku dzieci też wcale nie jest takie oczywiste.
W przypadku dorosłych jest trochę inaczej. Im planszówki przynoszą okazję do oderwania od codziennych obowiązków i sprawdzenia się w roli strategów, co z kolei potrafi budzić prawie takie same emocje jak finał Ligi Mistrzów. Co ciekawe, planszówki coraz częściej są postrzegane jako stały element spotkań towarzyskich, wypierając tym samym wspólne oglądanie filmów. To kolejny dowód na to, że potrzebujemy interakcji międzyludzkich. Po wielu rozegranych partiach z rodziną i znajomymi mogę otwarcie powiedzieć, że planszówki zmieniły moje życie. Stałem się bardziej otwarty, towarzyski, nabrałem dystansu i poczucia humoru. Moim zdaniem, gry komputerowe nigdy by mi tego nie dały.
Planszówki nie sprawiły cudu z dnia na dzień, ale tydzień po tygodniu zaczęliśmy zauważać, że częściej się do siebie uśmiechamy, więcej rozmawiamy, a chęć sięgnięcia po telefon (dla zabicia czasu) powoli znika. Teraz dla odmiany coraz częściej pada pytanie o to, kiedy będziemy grać. I co ciekawe, zadają je nie tylko dzieci.
Artykuł sponsorowany

KrainaRadochy.pl to portal dla rodziców, którzy chcą rzetelnych informacji bez oceniania i presji idealności. Piszemy o rozwoju dzieci, zabawach, edukacji, zdrowiu i codziennych wyzwaniach rodzicielstwa – językiem zrozumiałym i autentycznym.
